(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Krotka historia spozywania piwa w epoce poznego PRL-u.
"Jacek Biały , ""@wp.pl
2004-01-25 08:21:48 UTC
Ten szlachetny napoj, jakim jest piwo
w epoce PRL-owskiej nie cieszyl sie dobra opinia.
W ogole samo slowo "piwo" mialo wtedy
zabarwienie nieco pejoratywne.
I tak "miec z kims na piwo" nie wrozylo temu komus niczego dobrego,
a nazwanie kogos "typem spod budki z piwem"
bylo juz wrecz nie lada obelga.
:
Istotnie, bo w PRL-u nie bylo czegos takiego jak puby,
czy ogrodki piwne, w ktorych dzisiaj wysiaduje towarzystwo,
zabawiajace sie bilardem, albo rzucaniem strzalkami
do mrugajacych tarcz.
W PRL-u byly wlasnie budki z piwem.
:
W jednych nalewano piwo do kufli, w innych pilo sie wprost z butelki.
Ten drugi system byl o tyle lepszy, ze kufli ciagle brakowalo
i kolejka po piwo szla mozolniej niz w budkach z piwem butelkowym.
Pracowalem wtedy na Slasku, wiec gdy konczylismy szychte,
jednego wysylalismy wczesniej do baru, zeby kolejke dla nas zajal.
Potem przychodzilismy ekipa kilkunastu ludzi,
kazdy zamawial od razu po trzy piwa i cala knajpa byla juz nasza,
bo jak wspominalem innym kufli zabraklo.
Za kufel placilo sie kaucje 50 zl i wcale nie jest prawda to,
ze byl on przykuty lancuchem do stolu.
Jednak nie wszyscy uzywali kufli.
Ludzie przychodzili tez ze sloikami, kanistrami, bankami na mleko
i ci byli obslugiwani poza kolejnoscia,
podczas gdy reszta czekala na kufle.
Nieco lepszym rozwiazaniem bylo picie z butelek.
Przed budka staly takie wysokie metalowe stoly,
przy ktorych pilo sie na stojaco. Niezbyt komfortowe,
ale kto by tam wtedy zwracal uwage na takie szczegoly!
Zmeczony po pracy czlowiek cieszyl sie, ze piwo w ogole jest.
:
Oczywiscie byly tez i restauracje,
gdzie mozna bylo poczekac na wolny stolik,
potem sobie usiasc i tak siedzac jeszcze przez chwilke poczekac,
az pani kelnerka przyniesie nam piwo.
Tutaj jednak kryla sie pewna pulapka.
Zamawiajac u pani kelnerki piwo, dowiadywalismy sie,
ze piwo owszem jest, "ale do konsumpcji".
Coz to znaczylo?
Ano to, ze jesli nie bylismy akurat glodni, tylko piwa spragnieni,
to nalezalo wybrac najtanszy wariant tej "konsumpcji".
Czyli stwardnialy koreczek zoltego sera,
albo zakurzona kanapeczke z jajkiem
w ktorej czasem nawet i peta mozna bylo znalezc.
Oczywiscie nikt tego nie jadl, chociaz placil drugie tyle,
co za to piwo, dla ktorego zdecydowal sie z trudem zajac stolik.
"Konsumpcja" wracala wiec do bufetu,
skad trafiala na kolejne stoly piwoszy.
Ludzka pomyslowos osiagala wowczas szczyty,
o ktorych dzisiaj trudno byloby nawet marzyc.
:
Jednak z piwem bylo coraz gorzej, bo jaruzelskie ustawy
"wychowujace" narod w duchu trzezwosci
ograniczaly miejsca spozywania piwa zakazujac tego:
"w promieniu 100m od dworcow kolejowych",
"w promieniu 150 m od szkol i przedszkoli" itp.
Ale w sumie nie bylo zle, bo czlowiek byl mlody i szczesliwy.
A jesli jeszcze mialby ojca prominenta, to mogl sobie jechac na piwo
np. do "Baltony", albo do renomowanego hotelu,
gdzie dobre piwo nalewano niemal zupelnie tak jak dzisiaj:
Do wysokich szklanek i z pianka.
I tak np. w 1978 roku taka przyjemnosc kosztowala dokladnie 30 zl.
(Sredni zarobek ~ 4.000zl = ~ 30$)
:
Dlatego przecietnie zarabiajacy czlowiek na taki luksus
nie bardzo mogl sobie pozwolic, a jesli zechcial wybrac sie na piwo
do podrzedniejszego lokalu powinien byl przede wszystkim zrobic
dokladne rozeznanie gdzie danego dnia w ogole "jest piwo".
Owo piwo ktore zwykle pil, tak naprawde piwem nie bylo.
Nie moglo swoim smakiem nawet przypominac
najtanszych piw w dzisiejszych hipermarketach.
Srzedawano je w takich malych grubych butelkach 0.33 L
Wyjatkowo pojawial sie tez "Zywiec" (odrzuty z ekspotru),
najczesciej w milicyjnych kantynach.
Wiec jesli ktos mial tam jakichs znajomych,
to mogl zostac bohaterem dnia.
Jednak picie piwa w milicyjnych kasynach narazalo amatora piwa
na towarzystwo brudnych i spoconych funkcjonariuszy ZOMO,
ktorzy czesto po swoich "akcjach" tam wlasnie przyjezdzali studzic
swoje "patriotyczne" uczucia do narodu.
:
Dla tego tez aby niedrogo napic sie dobrego piwa
w srodowisku moich przyjaciol radzono sobie bardziej oryginalnie.
Szlo sie na peron, kiedy przyjezdzal pociag z Czechoslowacji
i kupowalo sie czeskie piwo od obslugujacego wagon sypialny.
W tych wagonach zawsze bylo czeskie piwo,
ktore bilo na glowe owczesne polskie.
Konduktor bral za to troche wiecej,
niz za to piwo musialby zaplacic u siebie,
a jadac do Polski i nasza kasa mu sie przydawala.
Tak bylo tez za Polski jaruzelskiej, kiedy wprowadzono prohibicje
przed godzina trzynasta, ktora obejmowala rowniez piwo.
Oczywiscie prohibicja ta nie obejmowala
czechoslowackich wagonow sypialnych.
Pociag przyjezdzal okolo dwunastej w poludnie,
wiec mielismy niezla frajde niosac wypchana torbe
wsrod czekajacych pod sklepami kolejkowiczow.
:
Byly czasy, byli ludzie...
Piszac to nalewam sobie lekko podgrzanego Gingera
bom nieco przeziebiony...
________
Panstwa zdrowie!
Jacek B.
Stefan Siudalski
2004-01-25 12:46:59 UTC
Do budki z piwem przychodzi staruszek
Mogę kupić piwo?
Oczywiście
To poproszę wszystko jakie Pani ma
?
i niech Pani każdemu kto przyjdzie wydaje je za darmo!
Jak się trutnie zwiedziały to i budkę rozwalili - ledwo sprzedawczyni uszła
z życiem
leci do tego dziadka który piwo wykupił a teraz stał z boku i obserwował

a co to za pomysł? widzi Pan co się narobiło?
Widzi Pani ja już jestem stary i niedoczekam do czasów jak będzie
omunizm - to ja chciałem zobaczyć jak to wtedy będzie
SJS
"Jacek Biały , ""@wp.pl
2004-01-25 17:48:11 UTC
Post by Stefan Siudalski
Widzi Pani ja już jestem stary i niedoczekam do czasów jak będzie
omunizm - to ja chciałem zobaczyć jak to wtedy będzie
Moze i cos w tym jest..
Komunizm systematycznie wulgaryzowal wszystklo.
Od nauki historii i filozofii poczynajac
na kulturze picia skonczywszy.
Pozdrawiam,
JB
Franio
2004-01-25 19:17:36 UTC
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Widzi Pani ja ju¿ jestem stary i niedoczekam do czasów jak bêdzie
omunizm - to ja chcia³em zobaczyæ jak to wtedy bêdzie
Moze i cos w tym jest..
Komunizm systematycznie wulgaryzowal wszystklo.
Od nauki historii i filozofii poczynajac
na kulturze picia skonczywszy.
Pozdrawiam,
JB
No i co sie zmienilo? Znow komunistow wybraliscie do rzadu ktorzy was
okradaja jak tylko moga, tacy jestescie madrale.

Franio
Rafal Maszkowski
2004-01-25 20:18:30 UTC
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Ten szlachetny napoj, jakim jest piwo
w epoce PRL-owskiej nie cieszyl sie dobra opinia.
W ogole samo slowo "piwo" mialo wtedy
zabarwienie nieco pejoratywne.
Bardzo ciekawe sprawozdanie. Zastanawiam się ostatnio nad innym aspektem
historii spożycia w PRL. Zdaje się, że w okresach przejściowych trudności
propagowano produkty zastępcze. Może ktoś pamięta dokładniej i może powiedzieć:
- czy była i jak wyglądała kampania propagowania margaryny
- czy była kampania propagowania ryb zamiast innego mięsa - słyszałem hasło
"jedzcie dorsze, gówno gorsze", które jak podejrzewam było ludową (i bardzo
demagogiczną) odpowiedzią na taką kampanię
- inne?

R.
--
Spory w przekładaniu ideału etycznego na procedury praktyczne pociągające za
sobą wywieranie gwałtu na zaistniałej sytuacji społecznej kończyły się
niekonkluzywnie. - prorektor Łucja Łukaszewicz
Wojtek Szweicer
2004-01-25 21:20:52 UTC
Post by Rafal Maszkowski
Bardzo ciekawe sprawozdanie. Zastanawiam się ostatnio nad innym aspektem
historii spożycia w PRL. Zdaje się, że w okresach przejściowych trudności
- czy była i jak wyglądała kampania propagowania margaryny
- czy była kampania propagowania ryb zamiast innego mięsa - słyszałem hasło
"jedzcie dorsze, gówno gorsze", które jak podejrzewam było ludową (i bardzo
demagogiczną) odpowiedzią na taką kampanię
- inne?
Za Gierka (chyba) ogłoszono wtorek "dniem bezmięsnym". Sklepy mięsne
były zamknięte (jakby i tak coś w nich było...).
- Szwejk
--
www.republika.pl/portfoljo (o mnie)
Stefan Siudalski
2004-01-25 21:36:29 UTC
Post by Rafal Maszkowski
- czy była i jak wyglądała kampania propagowania margaryny
rok 1953 masło niezdrowe chyba sklerozę czy coś innego przypisywano,
margaryna zdrowa
wracało to w różnych wersjach kilka razy "Tylko margaryna mleczna przeciw
ciąży jest skuteczna" ale to nie było oficjalne hasło, oj nie
tu też powinno być http://republika.pl/printo/warszawa/info1.htm
i tu
http://polskaludowa.com/index.htm
SJS
Stefan Siudalski
2004-01-25 21:55:16 UTC
- słyszałem hasło
Post by Rafal Maszkowski
"jedzcie dorsze, gówno gorsze", które jak podejrzewam było ludową (i bardzo
demagogiczną) odpowiedzią na taką kampanię
- inne?
tu masz reklamę ryb
http://polskaludowa.com/codzienne/reklama_ryb.htm
SJS
"PAweł" <""@niechcespamu.tpi.pl>
2004-01-25 23:05:29 UTC
Post by Wojtek Szweicer
Za Gierka (chyba) ogłoszono wtorek "dniem bezmięsnym". Sklepy mięsne
były zamknięte (jakby i tak coś w nich było...).
A nie był to czasem poniedziałek?
Pozdr
P
Wojtek Szweicer
2004-01-26 00:33:40 UTC
Post by "PAweł" <""@niechcespamu.tpi.pl>
Post by Wojtek Szweicer
Za Gierka (chyba) ogłoszono wtorek "dniem bezmięsnym". Sklepy mięsne
były zamknięte (jakby i tak coś w nich było...).
A nie był to czasem poniedziałek?
Możliwe...
- Szwejk
--
www.republika.pl/portfoljo (o mnie)
Grzegorz Bednarczyk
2004-01-26 10:14:08 UTC
Post by Wojtek Szweicer
Post by "PAweł" <""@niechcespamu.tpi.pl>
A nie był to czasem poniedziałek?
Możliwe...
http://www.historia.icenter.pl/psh/faq.php?id_cat=14#587 ?
Pozdrowienia
--
Grzegorz Bednarczyk
http://jazon.hist.uj.edu.pl/~gb/
pl.sci.historia FAQ: http://www.historia.icenter.pl/psh/faq.php
Ludek Vasta
2004-01-26 14:43:14 UTC
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Za kufel placilo sie kaucje 50 zl i wcale nie jest prawda to,
ze byl on przykuty lancuchem do stolu.
Widzialem film Mis scene z baru mlecznego, gdzie sztucce sa przykute
lancuchem. Myslalem oczywiscie, ze to dowcip. Ale tutaj autor zaprzecza,
ze kufel nie byl przykuty - mam z tego wrazenie, ze faktycznie cos
takiego mialo miejsce w restauracjach/knajpach. Czy moglby mi ktos cos
na ten temat zdradzic?
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
A jesli jeszcze mialby ojca prominenta, to mogl sobie jechac na piwo
np. do "Baltony", albo do renomowanego hotelu,
Co to jest Baltona?
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Do wysokich szklanek i z pianka.
I tak np. w 1978 roku taka przyjemnosc kosztowala dokladnie 30 zl.
(Sredni zarobek ~ 4.000zl = ~ 30$)
Czy to bylo polskie piwo (np. Zywiec), czy raczej import?
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Jednak picie piwa w milicyjnych kasynach narazalo amatora piwa
Czy to znaczy, ze poza sklepami dla gornikow byly tez sklepy dla milicji
lub innych grup zawodowych? Oczywiscie, wiem o istnieniu pewexow (u nas
w Czechoslowacji to byl Tuzex).
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Dla tego tez aby niedrogo napic sie dobrego piwa
w srodowisku moich przyjaciol radzono sobie bardziej oryginalnie.
Szlo sie na peron, kiedy przyjezdzal pociag z Czechoslowacji
i kupowalo sie czeskie piwo od obslugujacego wagon sypialny.
W tych wagonach zawsze bylo czeskie piwo,
ktore bilo na glowe owczesne polskie.
U nas bylo takie powiedzenie, ze rzad, ktory podniesie cene piwa,
padnie. Podobno tak sie stalo w latach 60, ale to bylem jeszcze maly.
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Byly czasy, byli ludzie...
Piszac to nalewam sobie lekko podgrzanego Gingera
bom nieco przeziebiony...
Jacek B.
Dziekuje bardzo za taka zwiezla historie i tez za nastepne przypisy
innych. Takie rzeczy mi powiedza o niedawnej historii Polski duzo wiecej
niz podreczniki. Zycze szybkiego powrotu do zdrowia!

Ludek
"Jacek Biały , ""@wp.pl
2004-01-26 15:34:14 UTC
To ja powiem inny kawal.. ale czechoslowacki.
(opowiedzial mi steward z czeskiego wagonu)
:
Na Vaclavske Namesti w Czeskiej Pradze
siedzi przy kuflu z piwem pan Vlach i pan Havranek.
(tam zawsze bylo piwo)

- A vy znate pane Havranek, ze za rok
bedim mieli u nas komunizm?

- ja se neboim pane Vlach..
ja mam raka!

JB
Paweł Ubysz
2004-01-26 15:36:46 UTC
Post by Ludek Vasta
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Za kufel placilo sie kaucje 50 zl i wcale nie jest prawda to,
ze byl on przykuty lancuchem do stolu.
Widzialem film Mis scene z baru mlecznego, gdzie sztucce sa przykute
lancuchem. Myslalem oczywiscie, ze to dowcip. Ale tutaj autor zaprzecza,
ze kufel nie byl przykuty - mam z tego wrazenie, ze faktycznie cos
takiego mialo miejsce w restauracjach/knajpach. Czy moglby mi ktos cos
na ten temat zdradzic?
Miś był satyrą , kufli nie przykuwano łańcuchem , ale trzeba było się nieźle
namęczyć aby je zdobyć. Nigdy też nie spotkałem sie z przykuwaniem do stołów
talerzy i sztućców - a jako student "zwiedzałem" we wczesnych latach
80-tych głównie bary mleczne....
Post by Ludek Vasta
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
A jesli jeszcze mialby ojca prominenta, to mogl sobie jechac na piwo
np. do "Baltony", albo do renomowanego hotelu,
Co to jest Baltona?
Sklepy wolnocłowe. Część tych sklepów była ogólnie dostępna - oczywiście za
waluty obce , ale spotkałem sie także ze sklepem Baltony tylko dla
przesiedleńców z Zachodu - tzn musiałeś oficjalnie pracować na zachodzie co
najmniej pół roku aby móc tam coś kupić.

Przy okazji - zapomniałem już ( na szczęście?? ) czy w Baltonie mozna było
płacić bonami???
Post by Ludek Vasta
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Do wysokich szklanek i z pianka.
I tak np. w 1978 roku taka przyjemnosc kosztowala dokladnie 30 zl.
(Sredni zarobek ~ 4.000zl = ~ 30$)
Czy to bylo polskie piwo (np. Zywiec), czy raczej import?
Okocim i Żywiec. Pamietam w Warszawie na poczatku lat 80-tych oprócz hoteli
było jeszcze jedno miejsce bardziej "dla ludu" - knajpka "Żywiec" na
Marszałkowskiej. W 1980 roku płaciłem tam 30 zł za 0,33 l Żywca.
Post by Ludek Vasta
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Jednak picie piwa w milicyjnych kasynach narazalo amatora piwa
Czy to znaczy, ze poza sklepami dla gornikow byly tez sklepy dla milicji
lub innych grup zawodowych? Oczywiscie, wiem o istnieniu pewexow (u nas
w Czechoslowacji to byl Tuzex).
Milicyjne były kasyna. Jak sie dobrze zakręciłeś to mozna było sie załapać
bez uprawnień ( legitymacje , itp. ).
Były tez sklepy dla dyplomatów ( "Żółte firanki "}
Post by Ludek Vasta
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Dla tego tez aby niedrogo napic sie dobrego piwa
w srodowisku moich przyjaciol radzono sobie bardziej oryginalnie.
Szlo sie na peron, kiedy przyjezdzal pociag z Czechoslowacji
i kupowalo sie czeskie piwo od obslugujacego wagon sypialny.
W tych wagonach zawsze bylo czeskie piwo,
ktore bilo na glowe owczesne polskie.
Jak w 85-tym pojechałem do ( jeszcze) Czechosłowacji byłem w lekkim szoku.
Oczywiście z powodu piwa. Dostepność i kultura spożycia ....

Jeszcze jedno - w tym samym okresie tzn chyba od 1980 roku jeździliśmy
dobraną grupką przyjaciół na zimowe ferie do Fromborka. Niesłychaną zaletą
tego miejsca były bardzo tanie noclegi i piwo sprzedawane od chwili otwarcia
sklepu - nie zaś od 13-tej.
A piwo było naprawdę świetne - z browaru w Braniewie , potem przekształciło
sie w jakieś paskudne EB.....

Przy okazji - pamietacie cos zwanego "grzanym piwem " z barów w tamtym
okresie??
Pamietam pięciolitrowy obdrapany aluminiowy czajnik stojący na gazie. do
tego czajnika dolewano co jakis czas piwo. I pani z baru nalewała z kija pół
kufla , pół z czajnika i dodawała sok malinowy.......
Post by Ludek Vasta
Dziekuje bardzo za taka zwiezla historie i tez za nastepne przypisy
innych. Takie rzeczy mi powiedza o niedawnej historii Polski duzo wiecej
niz podreczniki. Zycze szybkiego powrotu do zdrowia!
Ludek
Victoria
2004-01-26 15:35:27 UTC
U?ytkownik "Ludek Vasta" <***@nospam.onet.pl> napisa? w wiadomo?ci news:bv36lb$n5t$***@news.onet.pl...

W starych gazetach z lat 60 - tych widziałam karykaturę Bęc -
Walskiego, która swoim dwuczłonowym nazwiskiem ośmieszała elity sanacji,
oficerów Legionów lub Polskiej Organizacji Wojskowej, którzy dodali do
swoich nazwisk pseudonimy konspiracyjne : Rydz - Śmigły, Prugar -
Ketling, Sław - Zwierzyński, Wyrwa - Furgalski, Lis - Kula.
Zwierzyński i Wyrwa zginęli w bitwie pod Kostiuchnówką w lipcu 1916
r., a Lis - Kula pod Torczynem 7 marca 1919 r. Obie miejscowości leżą na
Wołyniu.

Skutecznie więc komuna zatarła pamięć o nieodległych wydarzeniach i
ludziach, uprzednio ich obrzydzając narodowi.

Victoria
"PAweł" <""@niechcespamu.tpi.pl>
2004-01-26 17:09:54 UTC
Post by Paweł Ubysz
Miś był satyrą , kufli nie przykuwano łańcuchem , ale trzeba było się nieźle
namęczyć aby je zdobyć. Nigdy też nie spotkałem sie z przykuwaniem do stołów
talerzy i sztućców - a jako student "zwiedzałem" we wczesnych latach
80-tych głównie bary mleczne....
No, ale uliczne saturatory, sprzedające wodę sodową, powszechnie zwaną
"gruźliczanką" (bo szklanki opłukiwane były pobieżnie ) wyposażone byływ
szklanki, przykute do tegoż saturatora grubym łańcuche, Ponadto, w barach
mlecznych i gorszych restauracjach noże (jeśli były) miały celowo ułamany
czubek, a rączka łyżki czy widelca była przewiercona .
.
Post by Paweł Ubysz
Przy okazji - zapomniałem już ( na szczęście?? ) czy w Baltonie mozna było
płacić bonami???
Jeśli dobrze pamiętam to nie. Bonami płacono tylko w Pewexie
Post by Paweł Ubysz
Przy okazji - pamietacie cos zwanego "grzanym piwem " z barów w tamtym
okresie??
Pamietam pięciolitrowy obdrapany aluminiowy czajnik stojący na gazie. do
tego czajnika dolewano co jakis czas piwo. I pani z baru nalewała z kija pół
kufla , pół z czajnika i dodawała sok malinowy.......
I w sumie nie było to takie złe ( tzn grzane piwo). Albo urok młodosci:).

Pozdr
P
Ludek Vasta
2004-01-26 17:14:12 UTC
Jacek Biały
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
To ja powiem inny kawal.. ale czechoslowacki.
Ja tez powiem czechoslowacki, slyszalem go *w 1989 r.*, kiedy bylem na
uczelni, sprobuje przetlumaczyc. Z gory przepraszam, ze tam nie ma nic i
piwie.

- Wiesz, gdzie sa z budowaniem komunizmu najdalej? (Gdzie wykonano
najwieksze postepy w budowaniu komunizmu?)
- ???
- W Polsce, tam juz z nim koncza.

Ludek
Wojtek Szweicer
2004-01-26 17:15:14 UTC
Post by Ludek Vasta
Za kufel placilo sie kaucje 50 zl i wcale nie jest prawda to,
ze byl on przykuty lancuchem do stolu.
Widzialem film Mis scene z baru mlecznego, gdzie sztucce sa przykute
lancuchem. Myslalem oczywiscie, ze to dowcip. Ale tutaj autor
zaprzecza, ze kufel nie byl przykuty - mam z tego wrazenie, ze
faktycznie cos takiego mialo miejsce w restauracjach/knajpach. Czy
moglby mi ktos cos na ten temat zdradzic?
Na pewno były szklanki w obwoźnych i stojących saturatorach (automatach
z wodą sodową) przyczepione łańcuszkiem do urządzenia.
Post by Ludek Vasta
A jesli jeszcze mialby ojca prominenta, to mogl sobie jechac na piwo
np. do "Baltony", albo do renomowanego hotelu,
Co to jest Baltona?
Był "Pewex" i "Baltona". Można tam było kupić artykuły zachodnie za
dewizy (pieniądze zachodnie), przez co służyły do pozbawiania ludności
tychże walut. Oczywiście, niektóre towary były tylko tam: klocki Lego,
papierosy "Marlboro" lub "Camel", whisky "Johnny Walker". W "Peweksie"
pierwszy raz w życiu zobaczyłem, jak wygląda szynka w puszce. W Baltonie
ponadto można było kupować artykuły typu magnetowidy, komputery Spectrum
itp.
Post by Ludek Vasta
Czy to znaczy, ze poza sklepami dla gornikow byly tez sklepy dla
milicji lub innych grup zawodowych? Oczywiscie, wiem o istnieniu
pewexow (u nas w Czechoslowacji to byl Tuzex).
Peweksy były dla wszystkich. Były sklepy bodaj "za żółtymi firankami", w
których nigdy nie było kolejek, które były obficie wyposażone, ale tylko
dla władzy.
- Szwejk
--
www.republika.pl/portfoljo (o mnie)
Krzysztof
2004-01-26 18:19:15 UTC
U?ytkownik "Wojtek Szweicer" <***@poczta.onet.pl> napisa? w wiadomo?ci news:bv3h5j$rdg$***@news.onet.pl...
wcale nie jest prawda to,
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
ze byl on przykuty lancuchem do stolu.
W 1971 roku widziałem kufle na łańcuszku, takim jak od spłuczki, w
Białogardzie w barze bodaj "Ratuszowym". Nazwy nie jestem pewien, ale
schodziło się takimi krętymi schodami do piwnicy.
W ogóle rodzinne miasto Kwaśniewskiego zrobiło na mnie wtedy dość szokujące
wrażenie. Pierwszy raz widziałem sowieckie patrole z czerwonymi opaskami
paradujące oficjalnie po mieście.... brrr
Pozdr.
Krzysztof
Krzysztof
2004-01-26 18:26:47 UTC
Użytkownik "Jacek Biały <jacek12" <***@atlantis.news.tpi.pl>; <@wp.pl>
napisał w wiadomości news:buvbcj$h1u$***@atlantis.news.tpi.pl...
Istotnie, bo w PRL-u nie bylo czegos takiego jak puby,
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
czy ogrodki piwne, w ktorych dzisiaj wysiaduje towarzystwo,
W Słupsku za wczesnego Gierka pojawiły się "wioski murzyńskie". Były dwie,
jedna koło strzelnicy szkoły milicyjnej a druga przy "Karczmie pod kluką".
Post by "Jacek Biały , ""@wp.pl
Ludzie przychodzili tez ze sloikami, kanistrami, bankami na mleko
i ci byli obslugiwani poza kolejnoscia,
podczas gdy reszta czekala na kufle.
Przeżyłem to powtórnie w Rosji w 1990 roku. Z tą różnicą, że kufli i piwa
butelkowanego wcale nie było:))
Pozdr.
Krzysztof

Następna strona >
Strona 1 z 3